Pacjenci z rakiem prostaty a pandemia COVID-19

pacjenci z rakiem prostaty a pandemia covid

Konsultacje online Rak Prostaty

Masz podejrzenie raka prostaty lub zdiagnozowano u Ciebie nowotwór tego narządu? Skorzystaj z bezpłatnych konsultacji Zadzwoń: 12 267-40-64 Wyślij wiadomość

Pandemia koronawirusa z pewnością przyczyniła się do globalnego zagrożenia zdrowia, a w szczególności zagrożenie to dotyczy osób z chorobami onkologicznymi, takimi jak na przykład rak prostaty. Na dość mocne ograniczenia z powodu zmieniających się priorytetów medycznych i chirurgicznych napotykają aktualnie usługi dotyczące zachowawczego i operacyjnego leczenia raka prostaty. Na podstawie bieżących danych, można potwierdzić, że pacjenci obciążeni chorobami onkologicznymi z dodatkowymi chorobami współistniejącymi takimi, jak otyłość, nadciśnienie tętnicze, choroby układu oddechowego, czy cukrzyca mają zwiększoną zapadalność i śmiertelność z powodu zakażenia COVID-19. Dr Paweł Wisz – urolog z krakowskiego Szpitala na Klinach, który specjalizuje się w operacyjnym leczeniu raka prostaty z wykorzystaniem robota da Vinci wypowiada się na temat  jak w czasie pandemii SARS-CoV-2 powinno wyglądać leczenie pacjentów ze zdiagnozowanym rakiem prostaty.

Po pierwsze profilaktyka

Pandemia COVID-19 z pewnością spowodowała, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety odkładają w obecnych czasach wykonywanie badań przesiewowych w kierunku raka. Z powodu raka prostaty w naszym kraju rocznie umiera 5 tys. mężczyzn, a zachorowalność na ten typ nowotworu sięga ponad 16 tys. Aktualnie rak gruczołu krokowego należy do najczęściej rozpoznawanych nowotoworów złośliwych wśród mężczyzn, więc jak widać to zbyt powszechny typ raka aby go ignorować. Od wybuchu panedemii moża zaobserwować znaczące ograniczenia na poziomie diagnostyki raka prostaty jak również mniejszą liczbę wykonywanych badań profilaktycznych w tym kierunku, co w przyszłości może w znaczący sposób wpłynąć na zwiększenie się liczby pacjentów w zaawansowanym stadium choroby.  Zachorowania na raka prostaty występują równolegle do trwającej pandemii COVID-19 dlatego tak ważne jest aby mężczyźni, którzy ukończyli 40. rok życia pamiętali o opiece urologicznej i badaniach przesiewowych takich jak proste badanie z krwi w kierunku oznaczenia PSA.

Jak odpowiednio zadbać o prostatę w czasie epidemii COVID-19? 

Pomimo trwającej pandemii COVID-19  w przypadku niektórych pacjentów z pewnością nie warto czekać z diagnostyką. Szczególną czujność onkologiczną powinni wykazywać panowie, u których poziom stężenia PSA jest podwyższony lub należą oni do grupy ryzyka ze względu na obciążenia rodzinne lub wiek, nawet w sytuacji jeżeli nie występują u nich żadne niepokojące objawy ze strony układu moczowego. Pogłębienie diagnostyki o rezonans magnetyczny a następnie biopsję fuzyjną pomimo aktualnych obostrzeń epidemicznych zaleca się u wszystkich mężczyzn, u których istnieje podejrzenie nowotworu gruczołu prostaty. Wychodząc naprzeciw potrzebom mężczyzn z podejrzeniem lub zdiagnozowanym rakiem prostaty, w Szpitalu na Klinach na stałe  wykorzystujemy rozwiązania telemedyczne, które umożliwiają mi zdalne konsultowanie pacjentów. Właśnie dzięki takim rozwiązaniom wielu pacjentów mogło być przeze mnie wstępnie zakwalifikowanych do chirurgicznego leczenia raka prostaty, nawet do zabiegów, które wiążą się z wykorzystaniem robota da Vinci.

U jakiej grupy pacjentów z rakiem prostaty pomimo pandemii nie można odkładać leczenia na później?

Do zastosowania  tzw. aktywnego nadzoru,  czyli  obserwacji choroby i wdrożenia radykalnego leczenia w sytuacji progresji choroby kwalifikuje się w praktyce bardzo mała grupa mężczyzn, u których wykrycie nowotworu nastąpiło w  początkowym stadium choroby. W przypadku nowotworów tzw. wysokiego ryzyka konieczne jest podjęcie natychmiastowego leczenia, dotyczy to w szczególności mężczyzn z wysokim wyjściowym poziomem PSA, z nowotworem o wysokim stopniu złośliwości i bardziej zaawansowanym potwierdzonym wynikiem biopsji lub sytuacji, w której w momencie stawiana diagnozy występują już przerzuty do węzłów chłonnych.

Jak w dobie pandemii COVID-19 wygląda operacyjne leczenie raka prostaty?

Niewątpliwie panowie z rakiem gruczołu krokowego z uwagi na wiek, w którym dochodzi do rozwoju tego  nowotworu oraz ewentualne występowanie chorób współistniejących takich jak cukrzyca, otyłość czy nadciśnienie tętnicze, należą do puli pacjentów o podwyższonym ryzyku cięższego przebiegu COVID-19. W trakcie trwania pandemii COVID-19 jako urolodzy musimy dołożyć wszelkich możliwych starań, żeby odpowiednio poprowadzić tą grupę pacjentów, u których już zdiagnozowano nowotwór, bądź którzy są w grupie wysokiego ryzyka jego wystąpienia albowiem odroczenie diagnozy, a tym bardziej podjęcia leczenia może skutkować bardziej zaawansowanymi stanami choroby nowotworowej, a co za tym idzie niższą skutecznością leczenia onkologicznego, a nawet stanem zagrożenia życia. W dobie pandemii COVID-19 nie bez znaczenia pozostają również metody leczenia chirurgicznego  i osobiście jestem zwolennikiem, aby jeżeli jest to możliwe wybierać techniki małoinwazyjne takie jak te z użyciem robota  da Vinci, które stanowią mniejsze obciążenie dla samego pacjenta jak również w istotny sposób skracają czas hospitalizacji i rekonwalescencji.

Czy nawyki wywołane pandemią koronawirusa mogą przyczyniać się do zwiększenia ryzyka wystąpienia raka prostaty?

Niewątpliwie do rozwoju raka gruczołu krokowego, oprócz uwarunkowań genetycznych, przyczyniają się również inne czynniki takie jak sprawność fizyczna, dieta i nasz styl życia, z czego wielu mężczyzn nie zdaje sobie sprawy. Od wybuchu pandemii koronawirusa można niestety zaobserwować, że wśród osób zmagających się z obecną sytuacją wzrasta liczba złych nawyków takich jak brak ruchu i złe wybory żywieniowe, które przyczyniają się do wzrostu masy ciała jak również powrót do nałogu palenia jako mechanizmu radzenia sobie ze stresem, co w przyszłości może przyczynić się do zwiększonego ryzyka wystąpienia raka prostaty. Tym bardziej warto przypomnieć, że otyłość jest skorelowana z wyższym ryzykiem zachorowania na raka prostaty a palenie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia agresywnej postaci tego nowotworu.

Czy zachorowanie na raka prostaty zwiększa prawdopodobieństwo cięższego przebiegu COVID -19?

Mężczyźni będący pod aktywnym nadzorem, czyli ze zdiagnozowanym nowotworem gruczołu krokowego we wczesnym stadium, jak również ci będący w trakcie leczenia radioterapią lub planujący operację, nie są narażeni na zwiększone ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19.  Do tej pory nie udowodniono albowiem, że rak gruczołu krokowego zdiagnozowany w początkowym stadium ma znaczący wpływ na układ odpornościowy i zdolność pacjentów do zwalczania infekcji. W przeciwieństwie do innych nowotworów takich jak szpiku kostnego czy krwi, wczesne zaawansowanie nowotworu prostaty nie wpływa na zdolność limfocytów odpowiadających za nasz układ odpornościowy do normalnej walki z infekcjami bakteryjnymi lub wirusowymi. Analogicznie jest u mężczyzn z rakiem prostaty stosujących terapię hormonalną, ponieważ obecnie nie ma dowodów, że ten rodzaj terapii naraża tą grupę pacjentów na zwiększone ryzyko infekcji wirusowych, takich jak chociażby grypa. Niestety odmiennie wygląda ta sytuacja w przypadku mężczyzn z zaawansowanym rakiem prostaty, którzy są w trakcie chemioterapii ponieważ ta forma leczenia obniża, poziom zarówno znajdujących się w organizmie komórek nowotworowych, ale również innych takich jak te produkowane w szpiku kostnym, które w istotny sposób przyczyniają się do walki z  infekcjami, co z pewnością ma wpływ na większe prawdopodobieństwo zapadalności na infekcje w tym koronawirusa. Niezależnie od stopnia zaawansowania raka prostaty warto nadmienić, że współistniejące do tego nowotworu schorzenia takie jak nadciśnienie tętnicze, cukrzyca, choroby układu oddechowego czy sercowego jak również otyłość zwiększają ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19.

W jaki sposób pandemia COVID-19 może przyczynić się do podniesienia jakości opieki medycznej dla mężczyzn dotkniętych rakiem gruczołu krokowego?

Według mnie kryzys spowodowany COVID ‐ 19 w przyszłości przyczyni się do przeprojektowania systemów opieki medycznej, szczególnie z uwzględnieniem potrzeb pacjentów onkologicznych, w tym również tych dotkniętych rakiem gruczołu krokowego. Już na chwile obecną z uwagi na fakt wprowadzenia zasad konieczności dystansowania się doświadczamy nowych sposobów funkcjonowania szpitali oraz minimalizowania jak i unikania ryzyka wirusowego. Wbrew pozorom przynosi to istotne korzyści dla pacjentów onkologicznych zarówno na poziomie leczenia ambulatoryjnego jak i chirurgicznego. Po pierwsze dzięki możliwości odbycia zdalnych konsultacji pacjenci mogą  uniknąć niedogodność związanych z podróżami  oraz ich kosztami.  Równie ważna staje się umiejętność koordynacji działań i specjalizacja ośrodków w kierunku leczenia określonego typu schorzenia, na które mają wpływ zarówno suma doświadczeń placówki jak i członków jej zespołu, a także wyposażenie w wysokiej klasy sprzęt, który pozwala na przeprowadzenie małoinwazyjnego leczenia chirurgicznego z zachowaniem wysokiego poziomu bezpieczeństwa. W krakowskim Szpitalu na Klinach pacjenci dotknięci rakiem prostaty mogą skorzystać  zarówno z konsultacji, precyzyjnej diagnostyki takiej jak biopsja fuzyjna, a przede wszystkim mają dostęp do zaawansowanych technik wykonywania minimalnie inwazyjnych zabiegów przy wsparciu robota da Vinci. Wykorzystanie systemu robotycznego skraca długość pobytu pacjenta w szpitalu jak również pozwala na minimalizację dolegliwości bólowych oraz ryzyka śródoperacyjnego takiego jak uszkodzenie struktur odpowiedzialnych za zdolność erekcji czy  prawidłowe trzymanie moczu. Uważam, że zarówno w dobie pandemii koronawirusa jak również po jej zakończeniu, w chirurgicznym leczeniu raka gruczołu krokowego  powinno się popularyzować i preferować najbardziej bezpieczne dla pacjenta  techniki przeprowadzania zabiegów operacyjnych, które dają także najlepsze wyniki onkologiczne decydujące o długości przeżycia, a takimi z pewnością są zabiegi z wykorzystaniem systemu wsparcia chirurgicznego da Vinci.

wstecz dalej