Nowotwory wątroby przez lata kojarzone były głównie z przewlekłym wirusowym zapaleniem wątroby typu C lub długotrwałym nadużywaniem alkoholu. Dziś ten obraz się zmienia. Coraz częściej diagnozę słyszą osoby młodsze, bez jednoznacznych i klasycznych czynników ryzyka.
O tym, jak zmienił się profil pacjenta oraz jakie możliwości leczenia oferuje współczesna chirurgia onkologiczna, mówi dr n. med. Ryszard Wierzbicki, chirurg onkolog z ponad 20-letnim doświadczeniem w leczeniu nowotworów wątroby ze Szpitala na Klinach w Krakowie.
Czy rak wątroby dotyczy dziś innych pacjentów niż 20 lat temu?
Zdecydowanie tak – podkreśla dr Wierzbicki. – Przez lata leczyliśmy zarówno przerzuty do wątroby z innych narządów, jak i nowotwory pierwotne, wywodzące się z hepatocytów czy dróg żółciowych. Obecnie coraz częściej trafiają do nas osoby młodsze, u których trudno wskazać jedną, oczywistą przyczynę choroby.
Jeszcze kilkanaście lat temu dominowały przypadki raka wątrobowokomórkowego rozwijającego się na tle przewlekłego zapalenia wątroby typu C. Wieloletni stan zapalny prowadził do marskości, a w konsekwencji do transformacji nowotworowej.
Dziś sytuacja epidemiologiczna wygląda inaczej. Zakażeń HCV jest mniej, leczenie przeciwwirusowe jest skuteczne, a mimo to liczba rozpoznań raka wątroby nie maleje w oczekiwanym tempie.
Nowe czynniki ryzyka – styl życia i środowisko
Spadek jednego czynnika ryzyka nie oznacza zniknięcia problemu. Jak podkreśla nasz ekspert pojawiają się nowe zagrożenia: otyłość i niealkoholowe stłuszczenie wątroby (NAFLD), cukrzyca typu 2, dieta wysokoprzetworzona, ekspozycja na toksyny środowiskowe przewlekłe stany zapalne o podłożu metabolicznym.
To właśnie one coraz częściej odpowiadają za rozwój nowotworów wątroby u pacjentów bez historii wirusowego zapalenia czy nadużywania alkoholu.
Czy spadek liczby zakażeń WZW to efekt szczepień?
W kontekście profilaktyki nowotworów wątroby często pojawia się pytanie o rolę szczepień. Warto to jasno rozróżnić. Jeśli mówimy o szczepieniach, dotyczy to wirusowego zapalenia wątroby typu B (WZW B). To szczepienie jest absolutnie kluczowe – podkreśla dr Ryszard Wierzbicki. – Każdy lekarz wykonujący zabiegi chirurgiczne musi być zaszczepiony, zarówno dla własnego bezpieczeństwa, jak i dla ochrony pacjentów.
W przypadku wirusa zapalenia wątroby typu C (HCV) sytuacja wygląda inaczej. Nie istnieje szczepionka, ale dostępne jest bardzo skuteczne leczenie przeciwwirusowe. To jeden z największych postępów współczesnej hepatologii.
Dzięki nowoczesnym terapiom możliwe jest całkowite wyeliminowanie wirusa z organizmu. Jeśli pacjent trafi odpowiednio wcześnie do specjalisty chorób zakaźnych, ryzyko rozwoju raka wątrobowokomórkowego (HCC – hepatocellular carcinoma) można znacząco zmniejszyć.
Leczenie skojarzone: wirus i nowotwór
Zdarzają się jednak sytuacje bardziej złożone. U części pacjentów przewlekłe zakażenie HCV współistnieje z już rozpoznanym nowotworem pierwotnym wątroby.
W takich przypadkach leczenie planuje się kompleksowo. Najpierw wdrażana jest terapia przeciwwirusowa, a następnie leczenie onkologiczne – chirurgiczne lub małoinwazyjne, w zależności od stopnia zaawansowania choroby.
Takie podejście poprawia rokowanie i wpływa na dłuższe przeżycie pacjentów.
Czy zakażenie HCV zawsze prowadzi do raka wątroby?
To bardzo ważne pytanie, które często budzi niepokój pacjentów.
Przewlekłe zakażenie wirusem zapalenia wątroby typu C (HCV) nie oznacza automatycznie rozwoju raka wątroby. Nie u każdego chorego dojdzie do transformacji nowotworowej. Jednak brak leczenia znacząco zwiększa ryzyko poważnych powikłań.
Nie w stu procentach, ale przy braku terapii ryzyko jest wysokie – wyjaśnia dr Ryszard Wierzbicki. Długotrwałe uszkadzanie komórek wątrobowych prowadzi do przewlekłego stanu zapalnego, a następnie do marskości wątroby. A marskość jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka raka wątrobowokomórkowego.
Proces ten trwa zwykle latami. To właśnie przewlekłe, postępujące uszkodzenie miąższu wątroby stwarza warunki sprzyjające powstawaniu zmian nowotworowych.
Rak wątroby – nie tylko wirusy
Warto jednak podkreślić, że wirusowe zapalenie wątroby to tylko jedna z przyczyn. Współcześnie obserwuje się coraz więcej przypadków nowotworów wątroby niezwiązanych bezpośrednio z HCV czy HBV.
Do innych czynników ryzyka należą:
- długotrwałe stosowanie niektórych leków,
- ekspozycja na substancje chemiczne i toksyny środowiskowe,
- choroby metaboliczne i stłuszczenie wątroby,
- przewlekłe uszkodzenia o innym podłożu.
Dlatego profilaktyka i wczesna diagnostyka raka wątroby nie powinna ograniczać się wyłącznie do osób z rozpoznanym wirusowym zapaleniem wątroby.
Czy u młodych pacjentów częściej mamy do czynienia z przerzutami czy rakiem pierwotnym?
U młodszych osób zdecydowanie częściej są to przerzuty z innych narządów – z przewodu pokarmowego, układu moczowo-płciowego czy płuc – wyjaśnia dr Ryszard Wierzbicki. – Wątroba pełni funkcję swoistego „filtra” dla krwi odpływającej z jamy brzusznej, dlatego komórki nowotworowe bardzo często właśnie tam tworzą ogniska wtórne.
Nowotwór pierwotny wątroby rozwija się zazwyczaj na podłożu marskości – wirusowej lub alkoholowej. Warto podkreślić, że alkohol nie wywołuje raka w krótkim czasie. Kluczowe znaczenie ma wieloletnie, przewlekłe nadużywanie, które prowadzi do uszkodzenia miąższu wątroby i zmian marskich.
Jak wygląda dziś leczenie nowotworów wątroby?
W onkologii nie wybieramy jednej „najlepszej” metody dla wszystkich pacjentów – podkreśla chirurg onkolog. Leczenie jest zawsze wielodyscyplinarne i skojarzone.
Decyzja o terapii zależy od rodzaju nowotworu, jego zaawansowania oraz ogólnego stanu chorego. Współcześnie dostępne są różne możliwości leczenia:
- chirurgia,
- chemioterapia klasyczna i celowana,
- immunoterapia,
- metody radiologii naczyniowej, takie jak chemoembolizacja (TACE),
- radioterapia, w tym brachyterapia i radioembolizacja (SIRT).
Część z tych metod ma charakter radykalny – jak leczenie operacyjne. Inne stosowane są paliatywnie, jednak odpowiednio dobrane mogą przynieść istotną korzyść terapeutyczną.
Na czym polega termoablacja mikrofalowa w której się Pan specjalizuje?
Termoablacja mikrofalowa to metoda miejscowego niszczenia guza przy użyciu wysokiej temperatury wytwarzanej przez fale mikrofalowe – wyjaśnia dr Ryszard Wierzbicki. Do zmiany nowotworowej wprowadzamy cienką elektrodę w formie igły, a następnie generujemy w jej obrębie temperaturę sięgającą około 100°C.
Komórki nowotworowe ulegają zniszczeniu już przy temperaturze około 40°C, dlatego w obszarze objętym ablację nie mają możliwości przetrwania.
W zależności od mocy urządzenia i czasu jego działania możliwe jest zniszczenie zmiany o średnicy 4–6 cm. Co istotne, zawsze uwzględniany jest tzw. margines onkologiczny – oprócz samego guza niszczona jest także otaczająca go tkanka, aby zmniejszyć ryzyko pozostawienia mikroskopijnych ognisk nowotworowych.
Precyzyjne planowanie zabiegu
Termoablacja mikrofalowa nie jest działaniem „na wyczucie”. Każdy zabieg poprzedzony jest szczegółową analizą badań obrazowych, takich jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny czy ultrasonografia.
Dodatkowo wykorzystywana jest wizualizacja trójwymiarowa – holograficzne odwzorowanie wątroby i guza w technologii wirtualnej rzeczywistości. Pozwala to dokładnie zaplanować tor wkłucia elektrody i ominąć istotne struktury anatomiczne, takie jak duże naczynia krwionośne czy drogi żółciowe.
Zanim przystąpię do zabiegu, „widzę” nowotwór w przestrzeni trójwymiarowej. Dzięki temu mogę precyzyjnie zaplanować przebieg procedury – podkreśla chirurg onkolog.
Czy podczas termoablacji niszczona jest także zdrowa tkanka?
W obszarze, w którym wykonywana jest ablacja, tkanka rzeczywiście ulega zniszczeniu i późniejszemu włóknieniu – wyjaśnia dr Ryszard Wierzbicki. Jednak pozostała część miąższu wątroby zachowuje swoją funkcję.
To jedna z istotnych zalet tej metody. Ograniczenie zasięgu zabiegu do precyzyjnie wyznaczonego obszaru pozwala na zachowanie wydolności narządu. Dzięki temu pacjent szybciej odzyskuje sprawność i może kontynuować dalsze leczenie onkologiczne, na przykład chemioterapię.
Jak wygląda rekonwalescencja po zabiegu?
Termoablacja mikrofalowa wykonywana jest w znieczuleniu ogólnym. W pierwszej dobie po zabiegu mogą wystąpić dolegliwości bólowe. Sama wątroba nie jest unerwiona czuciowo, jednak jej torebka – już tak, co może powodować przejściowy dyskomfort.
Zazwyczaj po trzech–czterech dniach pacjent opuszcza szpital bez istotnych dolegliwości bólowych.
Zmiana nowotworowa po ablacji nie znika natychmiast. W miejscu zniszczonej tkanki dochodzi do włóknienia. W początkowym okresie w badaniach obrazowych obszar ten może nawet sprawiać wrażenie większego, jednak z czasem stopniowo ulega zmniejszeniu. Proces przebudowy i wchłaniania może trwać nawet do dwóch lat.
Czy termoablacja jest skuteczna tylko w przypadku małych guzów?
W przypadku zmian o średnicy do trzech centymetrów możemy mówić o dużym prawdopodobieństwie leczenia radykalnego – wyjaśnia dr Ryszard Wierzbicki. – Przy większych guzach zabieg często ma charakter paliatywny. Wtedy celem jest zmniejszenie masy nowotworu, zniszczenie jego unaczynienia oraz połączenie ablacji z chemioterapią.
Takie postępowanie może wydłużyć życie pacjenta i poprawić jego jakość. Nawet w zaawansowanych przypadkach leczenie ma sens.
Każdy chory ma prawo do terapii. Ja zawsze rozpoczynam zabieg z intencją wyleczenia – podkreśla chirurg.
Zabiegi termoablacji wykonywane są w Szpitalu na Klinach w Krakowie, działającym w trybie komercyjnym. Ośrodek dysponuje jednym z najbardziej zaawansowanych systemów ablacyjnych w Europie, co ma istotne znaczenie przy planowaniu i przeprowadzaniu tego typu procedur. W onkologii technologia rozwija się dynamicznie, a nowoczesny sprzęt stanowi podstawę bezpieczeństwa i skuteczności leczenia.
Jednocześnie specjalista wykonujący ablację powinien posiadać doświadczenie w chirurgii wątroby. W trakcie zabiegu mogą wystąpić powikłania wymagające klasycznej interwencji operacyjnej. Dlatego nie jest to technika przeznaczona wyłącznie dla lekarzy opierających się na technologii, bez odpowiedniego zaplecza chirurgicznego.
Dlaczego coraz więcej młodych osób choruje na raka wątroby?
To złożony problem – mówi dr Wierzbicki. Wpływ mogą mieć różne czynniki: łatwy dostęp do suplementów i preparatów o niepewnym składzie, ekspozycja zawodowa na chemikalia czy pola elektromagnetyczne, przewlekły stres, a także styl życia i warunki pracy.
Nie wszystkie te zależności zostały jednoznacznie potwierdzone badaniami naukowymi, jednak doświadczenie kliniczne wskazuje, że współczesne środowisko i sposób funkcjonowania mogą odgrywać istotną rolę w rozwoju chorób nowotworowych wątroby.
Czy przeżywalność w raku wątroby się poprawiła?
Zdecydowanie tak – mówi dr Ryszard Wierzbicki. Współczesna medycyna dysponuje lepszymi lekami, nowoczesnym sprzętem i sprawniejszą organizacją leczenia.
Coraz częściej nowotwór nie jest już postrzegany jako natychmiastowy wyrok, lecz jako choroba przewlekła, z którą można żyć przez wiele lat.
Mam pacjentów, których operowałem dwadzieścia lat temu. Dziś zgłaszają się na kontrole jako osoby zdrowe. Zdarza się, że leczę już ich dzieci. To daje ogromną satysfakcję – podkreśla chirurg onkolog.
Kiedy zgłosić się do lekarza?
Każda utrzymująca się, niewyjaśniona zmiana w organizmie powinna być sygnałem do konsultacji z lekarzem rodzinnym. Niepokój powinny wzbudzić m.in.: nagła utrata lub przyrost masy ciała, zaburzenia rytmu wypróżnień, przewlekłe bóle brzucha, duszność, długotrwałe osłabienie.
Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej odgrywa kluczową rolę w procesie diagnostycznym i może skierować pacjenta na odpowiednie badania.
Jednocześnie nie warto stawiać diagnozy wyłącznie na podstawie informacji znalezionych w Internecie. Objawy nowotworów bywają niespecyficzne i podstępne, a ich interpretacja wymaga doświadczenia klinicznego.
Im wcześniej pacjent trafi do specjalisty, tym większa szansa na skuteczne leczenie – zaznacza dr Wierzbicki. Jeśli ktoś wcześniej zapoznał się z informacjami na temat swojej choroby, nie jest to problem. Wręcz przeciwnie – łatwiej wtedy rozmawiać o możliwościach terapii. Wiedza pacjenta pomaga budować zaufanie, a w onkologii zaufanie ma ogromne znaczenie. Leczenie zawsze zaczyna się od szacunku do człowieka.