Czy leczenie zapalenie zatok zawsze wymaga antybiotyków? Ekspert wyjaśnia

zatoki

Pacjenci często mówią: „Bolą mnie zatoki”. Opisują rozpierający ból głowy oraz uczucie ucisku w okolicy czoła lub policzków. Najpierw próbują łagodzić objawy domowymi metodami, stosują inhalacje, a kiedy to nie przynosi poprawy, nierzadko otrzymują antybiotyk. Problem jednak wraca. Dlaczego tak się dzieje? – tłumaczy dr Kamila Stolcman-Mrugała, specjalistka otorynolaryngologii z krakowskiego Szpitala na Klinach.

Czy przewlekły ból głowy jest zawsze objawem zapalenia zatok?

dr Kamila Stolcman-Mrugała: To jeden z najczęściej powielanych mitów dotyczących chorób zatok. Sam przewlekły ból głowy lub twarzy nie jest wystarczający do rozpoznania przewlekłego zapalenia zatok przynosowych. Aby postawić taką diagnozę, oprócz bólu muszą występować również inne typowe objawy, takie jak utrzymująca się niedrożność nosa, wydzielina z nosa lub spływająca po tylnej ścianie gardła oraz osłabienie albo utrata węchu.

Warto podkreślić, że przewlekły ból głowy bardzo często ma inne przyczyny. Może być związany między innymi z migreną, napięciowym bólem głowy lub innymi schorzeniami neurologicznymi. Z tego powodu tak ważna jest właściwa diagnostyka i unikanie pochopnego wiązania każdego bólu twarzy z chorobami zatok.

Rozpoznanie przewlekłego zapalenia zatok opiera się przede wszystkim na szczegółowym wywiadzie lekarskim oraz badaniu endoskopowym nosa. W uzasadnionych przypadkach diagnostykę uzupełnia tomografia komputerowa zatok.

Czy każde zapalenie zatok wymaga leczenia antybiotykiem?

dr Kamila Stolcman-Mrugała: To bardzo powszechne przekonanie, które nie znajduje potwierdzenia w aktualnej wiedzy medycznej. Wyniki licznych badań opublikowanych w ostatnich latach wskazują, że antybiotykoterapia jest uzasadniona wyłącznie w określonych przypadkach bakteryjnego zapalenia zatok. Zdecydowana większość infekcji ma jednak podłoże wirusowe lub jest związana z przewlekłym stanem zapalnym. W takich sytuacjach antybiotyk nie przynosi oczekiwanych korzyści, a jego nieuzasadnione stosowanie może obciążać organizm oraz niekorzystnie wpływać na naturalną florę bakteryjną.

Bakteryjne zapalenie zatok zazwyczaj ma cięższy przebieg. Charakterystyczne są wysoka gorączka, bardzo silny – często jednostronny – ból, obecność gęstej wydzieliny z nosa oraz podwyższone parametry stanu zapalnego w badaniach laboratoryjnych. Należy jednak pamiętać, że taki obraz kliniczny występuje znacznie rzadziej, niż powszechnie się uważa.

Bakterie są naturalnym elementem mikroflory zatok

Skąd biorą się bakterie odpowiedzialne za rozwój stanu zapalnego zatok?

dr Kamila Stolcman-Mrugała: Warto pamiętać, że obecność bakterii w zatokach jest zjawiskiem fizjologicznym. Towarzyszą nam przez całe życie i stanowią część naturalnej mikroflory organizmu. Sama ich obecność nie oznacza jeszcze choroby. Do rozwoju stanu zapalnego dochodzi zwykle wtedy, gdy osłabieniu ulegają naturalne mechanizmy obronne organizmu. Może to być związane między innymi z przewlekłym stresem, przemęczeniem, przebytymi infekcjami, zanieczyszczeniem powietrza czy kontaktem z bardziej agresywnymi drobnoustrojami. W takich warunkach część bakterii zaczyna się nadmiernie namnażać, co może prowadzić do rozwoju stanu zapalnego.

Coraz częściej mówi się o korzyściach płynących z irygacji zatok. Na czym polega ta metoda i jakie ma zastosowanie?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:  Irygacja nosa i zatok należy obecnie do podstawowych metod wspomagających leczenie zarówno ostrych, jak i przewlekłych schorzeń zatok. Zabieg polega na przepłukiwaniu jam nosa oraz zatok odpowiednio przygotowanym roztworem. W tym celu wykorzystuje się specjalny zestaw dostępny w aptekach. Do letniej, przegotowanej wody dodaje się saszetkę z preparatem do irygacji, a następnie roztwór wprowadza się do jednej dziurki nosa, skąd swobodnie wypływa przez drugą.

Choć osobom, które wcześniej nie wykonywały irygacji, sposób jej przeprowadzania może wydawać się skomplikowany lub budzić obawy, w praktyce po opanowaniu prawidłowej techniki jest to prosty zabieg do samodzielnego wykonywania w domu. Wielu pacjentów zauważa poprawę komfortu i włącza irygację do codziennej pielęgnacji nosa oraz zatok.

W aptekach dostępnych jest wiele preparatów z wodą morską. Czy to one są najlepszym rozwiązaniem?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:   Preparaty z wodą morską w postaci aerozolu mogą wspierać codzienną higienę nosa, jednak ich działanie ogranicza się głównie do powierzchni jamy nosowej. Irygacja działa inaczej – pozwala dokładnie wypłukać zalegającą wydzielinę, alergeny, bakterie, wirusy oraz zanieczyszczenia, docierając znacznie głębiej. Można powiedzieć, że spray oczyszcza przede wszystkim wnętrze nosa, natomiast irygacja umożliwia dotarcie do zatok, co ma szczególne znaczenie u osób z przewlekłym stanem zapalnym. Jednym ze składników preparatów stosowanych do irygacji jest ksylitol.

Ksylitol kojarzy się przede wszystkim jako zamiennik cukru. Jaką rolę odgrywa w preparatach do irygacji zatok?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:   To prawda – większość osób zna ksylitol głównie jako substancję słodzącą. Od pewnego czasu znajduje on jednak zastosowanie również w preparatach przeznaczonych do irygacji nosa i zatok. Podstawą takiego płukania nadal pozostaje odpowiednio przygotowany roztwór chlorku sodu, natomiast dodatek ksylitolu może wspomagać oczyszczanie błony śluzowej oraz ograniczać rozwój procesu zapalnego. Coraz więcej specjalistów dostrzega korzyści płynące ze stosowania preparatów zawierających ten składnik.

Dlaczego problemy z zatokami tak często nawracają? Czy raz przebyte zapalenie oznacza, że będzie wracać?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:   Najczęściej przyczyną nawrotów jest utrudniony odpływ wydzieliny z zatok. Przewlekły stan zapalny powoduje obrzęk błony śluzowej, który może prowadzić do zamknięcia ich naturalnych ujść. Są to bardzo wąskie struktury anatomiczne, mające zaledwie kilka milimetrów szerokości, dlatego nawet niewielki obrzęk wystarczy, aby zablokować swobodny przepływ powietrza i wydzieliny. W efekcie zatoki nie są prawidłowo wentylowane, co sprzyja utrzymywaniu się stanu zapalnego i ponownemu pojawianiu się dolegliwości.

Jak operacja przywraca prawidłowe funkcjonowanie zatok? Co można zrobić, gdy leczenie zachowawcze nie przynosi już oczekiwanych rezultatów?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:   W takich przypadkach rozważamy leczenie operacyjne. Standardem postępowania u pacjentów z zaawansowanym przewlekłym zapaleniem zatok jest obecnie endoskopowa operacja zatok przynosowych. Zabieg wykonywany jest przez naturalne otwory nosa, dzięki czemu nie wymaga wykonywania nacięć na twarzy. Przeprowadza się go w znieczuleniu ogólnym. Korzystając z kamery endoskopowej oraz specjalistycznych, precyzyjnych narzędzi, chirurg poszerza naturalne ujścia zatok i usuwa zmiany utrudniające ich prawidłowe funkcjonowanie. Głównym celem operacji jest przywrócenie naturalnej wentylacji zatok oraz umożliwienie ich skutecznego oczyszczania.

W kontekście chorób zatok często pojawia się pojęcie polipów. Czym właściwie są?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:    Polipy to łagodne zmiany powstające z błony śluzowej nosa i zatok. Mają postać miękkich rozrostów, które stopniowo zajmują przestrzeń w jamie nosowej oraz zatokach. W miarę ich powiększania pacjenci coraz częściej odczuwają niedrożność nosa, pogorszenie lub utratę węchu, a niekiedy również przewlekłe bóle głowy. Polipy mogą zamykać naturalne ujścia zatok, zaburzając ich prawidłową wentylację i oczyszczanie. W większości przypadków skuteczne leczenie wymaga przeprowadzenia zabiegu operacyjnego.

Czy operacja zatok daje trwały efekt?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:   W większości przypadków prawidłowo przeprowadzony zabieg przynosi długotrwałą poprawę. Pacjenci odzyskują możliwość swobodnego oddychania przez nos, poprawia się jakość ich snu, wraca węch, a przewlekłe dolegliwości bólowe ustępują.

Należy jednak pamiętać, że istnieje grupa pacjentów z tzw. eozynofilowym zapaleniem zatok. U tych chorych polipy mogą pojawić się ponownie, mimo prawidłowo przeprowadzonego leczenia operacyjnego. W takich przypadkach możliwe jest zastosowanie nowoczesnych terapii biologicznych, które pomagają ograniczyć aktywność choroby oraz zmniejszyć ryzyko nawrotów i konieczności kolejnych operacji.

Czy po operacji zatok trzeba obawiać się silnego bólu?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:  To jedno z pytań, które pacjenci zadają najczęściej podczas konsultacji. W praktyce wiele osób jest pozytywnie zaskoczonych przebiegiem rekonwalescencji. Dzięki odpowiednio dobranemu leczeniu przeciwbólowemu dolegliwości pooperacyjne są zazwyczaj niewielkie. Przez cały okres hospitalizacji pacjent pozostaje pod opieką zespołu medycznego, a po wypisie otrzymuje szczegółowe zalecenia dotyczące dalszego leczenia i postępowania w domu.

Jaką najważniejszą radę dałaby Pani osobom zmagającym się z przewlekłymi problemami zatok?

dr Kamila Stolcman-Mrugała:  Przede wszystkim nie należy zakładać, że każdy ból w okolicy zatok oznacza konieczność zastosowania antybiotyku. W wielu przypadkach lepsze efekty przynoszą regularna irygacja nosa i zatok, odpowiednie leczenie przeciwzapalne oraz właściwie przeprowadzona diagnostyka. Jeśli dolegliwości utrzymują się przez dłuższy czas lub mają tendencję do nawrotów, warto skonsultować się z laryngologiem. Współczesna otorynolaryngologia oferuje skuteczne metody leczenia, które pozwalają nie tylko ograniczyć objawy choroby, ale często również przywrócić pacjentom komfort oddychania i poprawić jakość codziennego życia.

Potrzebujesz konsultacji? Napisz do nas!

Wypełnij poniższy formularz, skontaktuje się z Tobą Opiekun Pacjenta i ustali wszystkie szczegóły konsultacji z lekarzem.

Autor

Otolaryngolog

Kategorie bloga

Potrzebujesz pomocy?
Umów się na wizytę!

Udostępnij

Czytaj dalej

Drenaż limfatyczny, kompresoterapia, ćwiczenia. Jak wygląda nowoczesna rehabilitacja kobiet z lipodemią?

Wiele kobiet po usłyszeniu diagnozy lipodemii zaczyna szukać „najlepszego zabiegu”. W internecie można znaleźć informacje o drenażu limfatycznym, presoterapii, kinesiotapingu, masażach czy fali uderzeniowej. Które z tych metod rzeczywiście znajdują...

Czy fizjoterapia może zatrzymać rozwój lipodemii? Rehabilitantka wyjaśnia, dlaczego leczenie nie zaczyna się od operacji

Lipodemia kojarzy się przede wszystkim z bólem nóg i leczeniem operacyjnym. Tymczasem u wielu pacjentek pierwszym i bardzo ważnym etapem terapii jest fizjoterapia. Odpowiednio dobrane leczenie zachowawcze może zmniejszyć obrzęki,...

Dlaczego mimo diety nie chudną nogi? Endokrynolog wyjaśnia, kiedy przyczyną może być lipodemia

„Schudłam 15 kilogramów, ale moje nogi wyglądają tak samo.” To jedno z najczęstszych zdań wypowiadanych przez kobiety, u których ostatecznie rozpoznawana jest lipodemia. Nic więc dziwnego, że wiele pacjentek zaczyna...

Liposukcja w lipodemii. Kiedy zabieg staje się leczeniem, a nie tylko poprawą wyglądu? Chirurg wyjaśnia

Przewlekły ból nóg, uczucie ciężkości, łatwe powstawanie siniaków i nieproporcjonalne odkładanie tkanki tłuszczowej w obrębie ud, łydek czy pośladków mimo stosowania diet i aktywności fizycznej. Dla wielu kobiet są to...

Napisz do nas